
Przemytniczy horror na Suvarnabhumi: Przykleiła do siebie 30 chronionych zwierząt
Służby celne na głównym lotnisku w Bangkoku udaremniły wyjątkowo okrutną próbę przemytu. 19-letnia pasażerka próbowała opuścić Tajlandię, mając przyklejonych do ciała 30 żywych żółwi.
Do zdarzenia doszło we wtorek o świcie (ok. 5:25 rano). Uwagi funkcjonariuszy na terminalu odlotów nie przykuł bagaż, lecz nienaturalne ruchy ciała młodej kobiety z Tajwanu, która przygotowywała się do wejścia na pokład samolotu do Tajpej.
Żółwie owinięte taśmą
Podczas szczegółowej kontroli w strefie bezpieczeństwa okazało się, że pasażerka ukryła pod ubraniem 30 żółwi gwiaździstych (Indian Star tortoises) – gatunku ściśle chronionego.
Metoda przemytu była wyjątkowo brutalna: zwierzęta zostały umieszczone w płóciennych torbach, które następnie przyklejono do ciała nastolatki mocną taśmą klejącą, aby unieruchomić zwierzęta i ukryć ich kształt pod odzieżą.
Jak poinformował Komkrit Pinsai, szef stacji inspekcji dzikiej przyrody na lotnisku, mimo interwencji służb, jeden z żółwi nie przeżył transportu w takich warunkach.
Surowe konsekwencje
19-latka została natychmiast aresztowana pod zarzutem próby nielegalnego wywozu gatunków chronionych oraz naruszenia przepisów o ochronie przyrody. W Tajlandii handel dzikimi zwierzętami jest ścigany z pełną surowością – nastolatce grożą wysokie kary finansowe oraz wieloletnie więzienie.
Żółwie gwiaździste są niezwykle cenione na czarnym rynku ze względu na swoje unikalne wzory na skorupie, co niestety czyni je częstym celem kłusowników i przemytników. Ocalałe zwierzęta trafiły pod opiekę weterynaryjną i zostaną przekazane do odpowiednich ośrodków ochrony przyrody.