
Kryzys paliwowy uderza w tajskie linie. Ceny biletów w górę, a samolotów ubywa
Mimo że pasażerowie płacą za bilety coraz więcej, tajskie linie lotnicze nie są w stanie udźwignąć lawinowo rosnących kosztów paliwa. Konflikt w Zatoce Perskiej wywołał kryzys, który zmusił przewoźników do podjęcia radykalnych kroków: cięcia liczby rejsów na kluczowych trasach oraz uziemiania części floty.
Paliwo pożera lwią część budżetu linii lotniczych
Sytuacja finansowa przewoźników w maju stała się dramatyczna. Koszt zakupu paliwa lotniczego (Jet A-1), który standardowo stanowił od 30% do 35% wszystkich wydatków operacyjnych linii, poszybował w górę i pochłania obecnie aż 60% całego budżetu operacyjnego.
Skok cen baryłki: Przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie linie lotnicze płaciły za baryłkę ropy około 80–90 dolarów. Obecnie ceny na rynku wahają się w granicach od 150 do nawet 170 dolarów za baryłkę, co całkowicie neutralizuje zyski z droższych biletów.
Bangkok Airways tnie loty na Phuket i do Krabi
Przewoźnik Bangkok Airways podjął już decyzję o zmniejszeniu oferowanej liczby miejsc na trasach, które generują mniejsze zyski. Zmiany uderzyły bezpośrednio w turystów podróżujących po kraju oraz do sąsiednich państw:
Bangkok – Phuket: liczbę rejsów zredukowano z 6 do 5 dziennie.
Bangkok – Krabi: cięcie z 3 do 2 lotów dziennie.
Bangkok – Phnom Penh (Kambodża): zamiast 3 lotów dziennie pasażerom pozostał tylko jeden, a duże odrzutowce zastąpiono mniejszymi maszynami śmigłowcowymi ATR72-600.
Linia próbuje ratować się optymalizacją floty. Do końca roku zamierza pozyskać dwa mniejsze, bardziej ekonomiczne samoloty ATR72-600 oraz negocjuje leasing dwóch Airbusów A319 lub A320, by lepiej dopasować liczbę miejsc do realnego popytu.
Thai AirAsia podnosi ceny i zamraża rozwój
W trudnej sytuacji znalazł się również popularny budżetowy przewoźnik Thai AirAsia. Aby nie latać ze stratą, linia została zmuszona podnieść średnią cenę biletów dla nowych rezerwacji do poziomu 2700 batów (w pierwszym kwartale średnia wynosiła jeszcze 1836 batów).
Przedstawiciele spółki-matki, Asia Aviation, przyznają, że z powodu słabnącego popytu na podróże – które w dobie kryzysu są przez ludzi odkładane na boczny tor – linia zmniejszyła liczbę dostępnych miejsc w samolotach aż o 12%. Co więcej, Thai AirAsia podjęła decyzję o przesunięciu dostaw nowych samolotów z końca tego roku na początek przyszłego, ponieważ z jej obecnej floty 62 maszyn część wciąż pozostaje niewykorzystana.
Wspólnie ze Związkiem Linii Lotniczych Tajlandii, przewoźnicy wystosowali już oficjalną prośbę do tajskiego rządu o pilne obniżenie podatku akcyzowego na paliwo. Cała branża liczy na to, że sytuacja unormuje się dopiero pod koniec roku, wraz z nadejściem szczytu sezonu turystycznego (high season).