
Thai Airways z rekordowym zyskiem. Wojna na Bliskim Wschodzie napędza sprzedaż biletów do Europy
Narodowy przewoźnik Tajlandii, Thai Airways (THAI), ogłosił w czwartek (14 maja 2026 r.) wyniki finansowe za pierwszy kwartał, które potwierdzają jego silną pozycję na rynku. Spółka wypracowała zysk netto w wysokości 10,1 miliarda batów, wygrywając z rosnącymi kosztami paliwa i niepokojem geopolitycznym.
Mimo że globalna gospodarka zwalnia, Thai Airways odnotowało wzrost zysku o 2,7% w porównaniu do ubiegłego roku. Co ciekawe, całkowite przychody nieco spadły (o 1,2% do poziomu 51 mld batów), ale firma nadrobiła to rygorystycznym cięciem wydatków i inteligentnym zarządzaniem flotą.
Paradoksalny sukces tras europejskich
Najciekawszym punktem raportu jest wynik tras do Europy. Przychody na tym kierunku wzrosły o 2,8%, osiągając poziom 16 mld batów, a obłożenie samolotów (cabin factor) przebiło barierę 90%. Eksperci wskazują, że Thai Airways stało się beneficjentem napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Podróżni coraz częściej wybierają bezpośrednie loty z Bangkoku, chcąc uniknąć przesiadek w portach lotniczych położonych blisko strefy konfliktu. Ten trend wspiera również trasy do Australii, gdzie pasażerowie z Europy chętnie korzystają z Bangkoku jako bezpiecznego punktu transferowego.
Inwestycje w luksus i technologię
Thai Airways nie oszczędza na komforcie. Firma pochwaliła się wprowadzeniem do floty nowych Airbusów A321neo, które rewolucjonizują klasę biznes. Nowy koncept „Your Personal Room” oferuje fotele rozkładane do pełnej pozycji leżącej (180 stopni), ekrany 4K oraz ultraszybki internet o prędkości do 300 Mbps. Ma to być odpowiedź na potrzeby cyfrowych nomadów i najbardziej wymagających klientów premium.
Finansowe fundamenty i optymalizacja
Mocnym punktem bilansu jest płynność finansowa – spółka dysponuje gotówką w wysokości ponad 132 miliardów batów. Przewoźnik aktywnie zarządza swoim majątkiem, sprzedając nieużywane już giganty, takie jak Airbus A380-800 czy starsze modele Boeinga 777-200. Jednocześnie firma zamieniła kontrakty leasingowe na własność dla najnowszych maszyn, co pozwoliło obniżyć koszty finansowe o ponad 14%.
Czarne chmury na horyzoncie: Brak paliwa i spadek liczby turystów
Mimo sukcesów, zarząd THAI pozostaje czujny. Firma monitoruje ostrzeżenia IATA dotyczące możliwych braków paliwa w Europie i Azji, co może doprowadzić do odwołania części lotów jeszcze w maju 2026 roku. Dodatkowo, Tourism Authority of Thailand obniżyło prognozy przyjazdów turystów do 30-34 milionów ze względu na trwające wojny handlowe.
W odpowiedzi Thai Airways wdraża sześć punktów planu kryzysowego, obejmującego m.in. agresywne zabezpieczanie cen paliwa (hedging), optymalizację siatki połączeń i rygorystyczne wstrzymywanie zbędnych inwestycji.
Mimo tych wyzwań, linia przygotowuje się do ekspansji. Już 1 lipca 2026 roku przywrócone zostaną codzienne loty na trasie Bangkok-Amsterdam, co ma być kolejnym filarem dochodowego rynku europejskiego.
Źródło
nationthailand